środa, 6 maja 2015

#Prolog

Dzień jak co dzień, ten sam monotonny dzień.
Jednak... czy ktoś zmieni mi tryb życia?
Czy znienawidzona osoba okaże się moim wybawcą?
Czy ktoś zaakceptuje taką, jaką jestem?
Tyle pytań, a tak mało odpowiedzi.

Jestem osiemnastoletnią długowłosą brunetką o czekoladowych oczach. Nienawidzę koloru oczu, więc zakładam duże, czarne soczewki. Jestem raczej samotniczką, ale to nie oznacza, że popadam w depresje i jestem aspołeczną dziewczynką, która boi się wyjść z domu i dokogoś zagadać. Może i jestem nieśmiała, ale potrafię dołożyć komuś, kto na to zasługuje. Nie ufam ludziom, mam tylko jedną prawdziwą przyjaciółkę.
Kocham pisać wiersze, o dziwo większość z nich sprawdza się w przyszłości, Czy można to nazwać proroctwem? Raczej nie przynajmniej nigdy tak nie uważałam. Ale z tym pisaniem nie jest tak że siedzę nad wierszem 2 bite godziny i wychodzą nędzne wypociny. To jest jak natchnienie, siadam przed kartką papieru i wszystkie słowa, które zaprzątają mi umysł przelewam na papier, zaraz po skończeniu mojego małego dzieła zapominam wszystko co siedziało mi w głowie. Czuję się okropnie, jakby ktoś pozbawił mnie duszy.

"Jest jeden chłopak na świecie,
o którym marzę i śnię,
którego kocham bardzo
i z którym spotkać się chce.
Lecz to są tylko marzenia,
których nie spełni nikt
i będę żyła w cierpieniu
aż do końca moich dni."

********************

I tak oto jest prolog, mam nadzieje, że się spodobał. :3

~Czytasz? Zostaw komentarz  C: ~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz